Bardzo często markom towarzyszą różnego rodzaju hasła czy slogany reklamowe, które spełniają rolę, m.in. dodatkowego komunikatu wysyłanego do odbiorców. Jesteśmy w nich zapewniani o solidności wykonywania usług, okazyjnej cenie czy nietuzinkowym podejściu do klienta. Niekiedy są one tak dyskretne, że prawie niezauważalne i sprawiają, że zlewają się z wizerunkiem danej marki. Znajdują się jednak bardzo często takie, które w nachalny sposób próbują za wszelką cenę przekonać nas do słuszności manifestowanych racji. Przeważnie poprzez jaskrawe kolory na kontrastującym tle czy wielki format zakończony, oczywiście, kilkoma wykrzyknikami (tak jakby coś to zmieniało).

Czy zauważyliście ile firm ma hasło, w którym deklaruje, że wykonuje daną usługę z pasją? Słowo to w branży reklamowej jest tak często nadużywane, że widząc je na kolejnym banerze czy tekście promującym, wnętrzności w żołądku wywracają się na drugą stronę. Na rynku spotkać możemy więc: „Szpachlujących z pasją„, „Strzygących trawniki z pasją” czy „Wywożących śmieci, pełnych pasji„. Każdy zapewnia nas o tym, że zawód który wykonuje jest jego powołaniem, nawet gdy brzmi to komicznie w zestawieniu z branżą w jakiej się porusza.

Nie byłoby w tym nic irytującego gdyby nie fakt, że wykorzystywane jest to w bezzasadnych przypadkach. Przez firmy i ludzi, którzy znaleźli jedynie chwytliwe słowo, dzięki któremu liczą na poszerzenie grona odbiorców, a co za tym idzie zwiększenie przychodów firmy. Widoczne jest to jak na talerzu, gdy daną usługę czy produkt wykonuje osoba niekompetentna, która została zmuszona do tego przez rozwijający się rynek.

Gdy każdego dnia pracownicy danej firmy patrzą na zegarek w oczekiwaniu na fajrant, a wykonywana w niej praca jest przysłowiową „sztuką”, pasji również tam nie dostrzeżemy. Sam przepracowałem wiele lat w firmach, które o pasji tworzyły niemal wiersze i pieśni, a w rzeczywistości liczyła się ilość w jak najkrótszym czasie – oczywiście kosztem jakości. Mimo to na szyldzie, reklamie zewnętrznej czy stronie internetowej jesteśmy zapewniani o tym, że za murami danego przedsiębiorstwa zastaniemy ludzi, którzy pełni oddania wykonają dla nas usługę czy produkt. Przyświecać zaś będzie im jedynie nasze zadowolenie, nawet kosztem ich cennego czasu.

Kiedy na naszej drodze stanie prawdziwy pasjonat, który spełnia się w swoim zawodzie i kocha to co robi, nie potrzebujemy haseł czy reklam, które będą nas o tym informować. W oczach takiej osoby bowiem, zauważymy błysk, chęć i pragnienie zmierzenia się z kolejnym zadaniem. Największą zaś nagrodą dla takiej osoby, nie będą banknoty NBP rzucone na stół, tylko uśmiech i zadowolenie, a może nawet uroniona łza szczęścia klienta. Osoba taka, mimo mniejszych środków przeznaczonych na promocję niż konkurencja, będzie posiadała większą ilość klientów, którzy będą trafiać w sprawdzone miejsce z polecenia.

Wszak usługa czy produkt wykonana przez pasjonata cechuje się większą starannością i wartością.

Przypadków takich jest niestety coraz mniej. Dostrzegamy na ulicach czy w Internecie kolorowe zdjęcia, wielkie formaty i niekoniecznie zgodne z prawdą hasła obiecujące złote góry, które bardzo często okazują się jedynie niewielkimi, błotnistymi pagórkami. Wabieni jesteśmy intensywnością komunikatów wysyłanych przez firmy, które z reguły nie mają nic wartościowego do przekazania i skupiają się jedynie na generowaniu ruchu.

Poczciwy odbiorca nie ma zaś bardzo często ochoty na weryfikację deklaracji danej firmy czy na dalsze poszukiwania. Ponadto, z reguły nie posiada on wiedzy potrzebnej do oceny czy dane zapewnienia mają coś wspólnego z prawdą. Na niedostatki czasu cierpi, niestety, każdy z nas i czasami machniemy ręką, odhaczając kolejną rzecz z naszej niekończącej się listy „to do” wybierając poczciwego „krzykacza”.

Czy zatem każda reklama i hasło reklamowe przekazuje nam komunikat niezgodny z prawdą?

Generalnie takie jest zadanie reklamy. Ma ona nakłonić nas do skorzystania z promowanej usługi. Bardzo często koloryzując rzeczywistość, by wydać się bardziej interesującą opcją na tle konkurencji. Jednak naginanie niektórych cech a kompletny brak szczerości – to spora różnica. Kłamstwo ma krótkie nogi i bardzo szybko wychodzi na jaw. Gdy przychodzi czas weryfikacji obietnic, pozostaje tylko rozczarowanie i niesmak, a dana firma oprócz niezadowolonego klienta może również stracić kolejnych – dzięki niepochlebnym opiniom.

Jak więc odnaleźć produkt czy usługę, która dostarczy nam najwyższą jakość? Przede wszystkim, poprzez polecenie danej marki przez osoby nie związane z nią bezpośrednio a jedynie takie, które sprawdziły wiarygodność firmy na własnej skórze. W branży reklamowej zaś, jedyną wartością wyznaczającą jakość jest portfolio.

Tutaj można próbować wyprowadzić klienta w pole, poprzez natłok zdjęć i informacji, jednak po głębszej analizie wychodzą na jaw rzeczy świadczące o tym, że znajdujemy się w nieodpowiednim miejscu a prezentowane prace nie posiadają głębszego znaczenia i są jedynie bezdusznymi obrazkami.

Komunikatów i haseł z których wylewa się „pasja” zapewne nie unikniemy i będą się one przewijać przed naszymi oczami wielokrotnie. Pamiętajmy jednak, że to co się świeci nie zawsze jest złote, a solidna usługa obroni się sama, bez zapewniania nas o tym, że jest solidna.


Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmail