Element Talks to jedna z tych imprez w świecie designu, która powoli staje się obowiązkową pozycją w terminarzu każdego projektanta, zarówno w Polsce jak i poza jej granicami. Początkowo nieduże wydarzenie, znane jako Elementarz Projektanta,  rozwinęło się w bardzo szybkim tempie,  z roku na rok  zaskakując rozmachem, z jakim jest przygotowywane. W tym roku mieliśmy możliwość uczestniczyć już w trzeciej edycji, która po raz pierwszy miała miejsce w Warszawie, przy ulicy Mińskiej 65.

Wybrana lokalizacja, w moim odczuciu, sprawdziła się doskonale w nowej roli. Poprzednie edycje odbyły się w Poznaniu,  do którego dojazd, niekoniecznie był wygodny dla osób, rezydujących w odleglejszych krańcach Polski. Z racji swojego położenia i statusu, Warszawa jest miastem, do którego łatwiej było dotrzeć wielu uczestnikom. Klimatyczne, postindustrialne hale starej Drukarni Naukowo-Technicznej, zapewniły wystarczającą ilość miejsca do pomieszczenia wszystkich zaplanowanych atrakcji, których było bez liku.

W ciągu dwóch dni (23 i 24 kwietnia br.), halę na Mińskiej 65, odwiedziło około 2000 uczestników i prelegentów ze świata kreatywnego. Prezentowane wykłady odbywały się na dwóch oddzielnych scenach. Na głównej – większej, której towarzyszyły trzy duże ekrany, prezentowany był główny program imprezy. Na mniejszej, mogliśmy uczestniczyć w dodatkowych, eksperckich prelekcjach, które w moim odczuciu, ze względu na napięty terminarz, nie znalazły się w głównym programie.

ElementTalks_FutureForm_02

Wykłady, które zaplanowano w tej edycji, standardowo, stały na wysokim poziomie i tylko wybrane mogły co niektórych przynudzić. Na pewno nie mogliśmy narzekać na brak różnorodności prezentowanych treści. Największe wrażenie wywarł na mnie występ Zuzanny Skalskiej oraz Romana Łozińskiego, które spotkały się, moim zdaniem,  z najgorętszym przyjęciem publiczności. W tym przypadku żałowało się, że mieliśmy tylko godzinę na wysłuchanie tych ciekawych wykładów. Na uwagę zasługuje również fakt, że z każdym z prelegentów mogliśmy porozmawiać na osobności i zadać dodatkowe pytania. Kilkunastominutowe konsultacje, z wymienionym już Romanem Łozińskim, dostarczyły niesamowitej ilości wiedzy i inspiracji, za które jestem bardzo wdzięczny.

Poza wykładami, uczestnikom przygotowano również warsztaty, na których, oprócz wiedzy, można było zdobyć umiejętności praktyczne. Wśród przygotowanych zajęć znalazły się takie, które dotyczyły m.in. liternictwa, introligatorstwa czy obsługi Photoshopa. Dla wielu młodych ludzi uczestnictwo w warsztatach IKEA, było szansą na zdobycie praktyk i wiedzy, na temat pracy w zespole kreatywnym szwedzkiego giganta.

ElementTalks_FutureForm_01
Zaplecze gastronomiczne imprezy stanowiły foodtrucki, które serwowały świeże i smaczne posiłki. Znalazły się również stoiska promocyjne marek – partnerów imprezy. Szczególne zainteresowanie wzbudzało stoisko Eduweb oraz księgarni Bookoff, gdzie mogliśmy zaopatrzyć się w rzadkie pozycje książek do naszych kolekcji. Nie zabrakło również After Party, na którym można było, już w bardziej luźnej atmosferze, poznać wielu nowych i ciekawych ludzi.

Trudno uwierzyć w to, że cała idea powstała w głowach dwóch młodych dziewczyn – Pauliny Kacprzak oraz Olgi Rafalskiej. Oczywiście, tak duże wydarzenie nie obyłoby się bez pomocy wielu wolontariuszy i osób pośrednio związanych z Element Talks. Mimo wszystko, to głównie dzięki zaangażowaniu Pauliny i Olgi, możemy pochwalić się wydarzeniem na skalę światową.

Niebywałą rzeczą jest to, że w jednym miejscu zbiera się ogromna ilość osób, którzy poruszają się w tej samej branży. Spotkać można tam osobistości, do których czujemy respekt i podziwiamy za to, co do tej pory osiągnęły, takie jak np. Michał Łojewski z White Cat Studio czy Luke Hayman z agencji Pentagram. Znajdziemy także wielu studentów, którzy dopiero stoją na początku swojej designerskiej drogi. Po rękach podnoszonych w trakcie wykładów, mogę stwierdzić, że osób tych była zdecydowana większość.

ElementTalks_FutureForm_03
Jeśli mógłbym się do czegoś przyczepić, to chyba jedynie do papierowych opasek na rękę, które już drugiego dnia, wielu uczestnikom rozlatywały się na części. Wykorzystywane do tej pory pieczątki były, w mojej opinii lepszym rozwiązaniem. Irytował również fakt, że trzeba było wybierać pomiędzy wykładami na scenie głównej i eksperckiej. Mam jednak nadzieję, że z każdego występu będzie dostępna retransmisja na kanale Youtube i zdołam nadrobić prelekcje, na których nie byłem w stanie być.

Z Element Talks jest trochę jak z dobrą książką. Po jej zakończeniu czuje się niedosyt i wyczekuje się kolejnej części. Następna edycja, nieoficjalnie, zapowiedziana została już w podpisie jednego ze zdjęć na Instagramie, zatem pozostaje jedynie cierpliwie szykować się na kolejną, która na pewno nie zawiedzie, a może jedynie pozytywnie zaskoczyć.

Do zobaczenia za rok!

Więcej szczegółów dotyczących Element Talks znajdziecie: www.elementtalks.com


Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmail